Ekipa to podstawa. Albo jakby to powiedział Alan z Kac Vegas, „wataha”. Naszą tworzymy my sami, a od czasu do czasu młodsza siostra Justi, Karolina oraz jej facet Marcin. To starzy plaszówkowi wyjadacze i przegraliśmy z nimi już niejedną noc. Często wspominamy wspólne wyjścia do świątyni planszówek – Hexa w Krakowie czy Wrocławiu (Uwaga! Nigdy nie zamawiajcie tam zapiekanek, ale piwo mają całkiem niezłe). Na marginesie: Hex – dajecie radę, chociaż z Marcinem jesteśmy zdania, że powinniście zainwestować w klimat karczmy z drewnianymi kuflami i może zatrudnić jakiegoś krasnoluda przy barze? W każdym razie z naszą ekipą gramy prawie w każdą gorącą nowość, ale do niektórych gier nie wracamy już po pierwszym razie, a inne darzymy ogromnym sentymentem. Oto nasza żelazna siódemka gier, które sprawdzą się zawsze i w każdych okolicznościach. Uważamy, że każdy, komu nieobca jest miłość do toczącej się kostki, powinien po nie sięgnąć!

Justi: co do Ekipy, to zapomniałeś wspomnieć, że zawsze z Marcinem robicie sobie Hot Challange 🙂

Osadnicy z Catanu

Fantastyczna gra towarzyska, w której mamy za zadanie zasiedlić wyspę pełną różnych surowców, wznosząc osady, miasta, budując drogi i handlując z innymi graczami. Dostęp do zasobów jest mocno ograniczony, dlatego każdy ruch trzeba dobrze zaplanować, tak żeby zapewnić swoim miastom optymalny rozwój. Jednak trzeba pamiętać, że nie można osiąść na laurach, bo po wyspie porusza się złodziej, taki trochę Janosik, który z chęcią złupi każdego, komu zbyt dobrze się powodzi. Osadnicy są grą wciągającą, od której ciężko się oderwać. Ma genialną mechanikę, a jej prostota sprawia, że każdy zakocha się w niej od pierwszego wejrzenia. Wydano do niej również mnóstwo dodatków – Kupcy i Barbarzyńcy, gdzie rozbudowano motyw handlu i szlaków handlowych, Odkrywcy i piraci – poświęceni kolonizowaniu nieznanych lądów, łowieniu ryb i kontaktach z tubylcami. Każdy znajdzie coś dla siebie! Powstało sto różnych poradników i strategii, jak wygrać. Dla nas kluczowe jest, żeby już od początku inwestować w owce i zboże, ale nie powiemy Wam dlaczego! Odkryjcie sami.

Justi: moja najulubieńsza, poza Agricolą, gra. Szkoda tylko, że nie traktujecie jej poważnie i ciągle chcecie grać w te strachoty 🙁

Monopoly

monopoly-002

Klasyka, której nikomu przedstawiać nie trzeba. Gra która, choć ma już sporo lat, wcale się nie zestarzała. Zna ją chyba każdy, chociażby za sprawą popularnej w latach 90. gry Eurobiznes o bardzo zbliżonej mechanice. Zasady stare jak świat, wcielamy się w rolę chciwych kapitalistów z wąsami i cylindrami, którzy krążąc dookoła planszy, kupują nieruchomości, płacą podatki i bogacą się na krzywdzie innych. Ale uważajcie! Tak jak w życiu zbyt duże machlojki mogą zaprowadzić Was wprost do więzienia… Lubimy czasem w nią zagrać, choćby po to, żeby bezkarnie szastać milionami. W końcu, kto nie chciałby mieć pięciogwiazdkowego hotelu przy Alejach Ujazdowskich?

Munchkin

Fantastyczna gra karciana, która idealnie sprawdzi się na luźnej imprezie. Zajmuje mało miejsca, można więc zabrać ją ze sobą do baru albo pograć w pociągu (W przeciwieństwie do opisanej dalej gry Wsiąść do pociągu). W grze Munchkin wcielamy się w rolę bohaterów, którzy schodzą do podziemi, żeby odwiedzać kolejne komnaty, zabijać potwory i zdobywać ich skarby. Jest bardzo prosta, tak więc nauczenie się zasad nie powinno zająć więcej niż pół godziny. Gra urzekła nas swoim klimatem i nieskomplikowanym, choć świetnym humorem, jest bowiem parodią gier RPG i szeroko rozumianej fantastyki. Polecamy wszystkim, obojętnie czy chcecie zagrać w nią przez godzinkę jako przerywnik, czy siedzieć przy niej długie godziny. Całości dopełniają zabawne i klimatyczne ilustracje. Dodam również, że jest też kilka smaczków dla polskich fanów…

Justi: zapomniałeś dodać, że grając w tę grę, nawet najlepsi przyjaciele mogą się skłócić. Wiele razy, prawie byśmy się pozabijali.

Wsiąść do pociągu

13a48a9bf35e21490778cbca20c3b8ea

Gra nie tylko dla fanów kolejarstwa. Choć może nie brzmi to zbyt ciekawie, układanie połączeń kolejowych między amerykańskimi lub europejskimi metropoliami potrafi wciągnąć na niejeden wieczór. Prosta, szybka i dziwnie uzależniająca. Jeżeli jako dzieci spędzaliście czas, studiując rozkład pociągów i uważacie, że za konduktorskim mundurem panny sznurem – jest to idealna gra dla Was. Na pewno będziecie lepsi ode mnie, bo ja radzę sobie w niej gorzej niż dyrekcja PKP Intercity, a nie jest to poprzeczka zbytnio oddalona od ziemi.

Magia i miecz

6727de1a8afd649a5cb08c38727afa28

Gra dla miłośników fantastyki na poważnie, czyli nie w wydaniu prześmiewczym, jak powyższy Munchkin. Wszyscy miłośnicy Tolkiena, Conanów Barbarzyńców, Gier o Tron itd. są mile widziani. Gra banalna, ale frapująca do tego stopnia, że potrafiliśmy w nią grać, chociaż słońce wstało i zaszło co najmniej dwa razy. W grze przemieszczamy się po planszy, w lewą lub prawą stronę, przechodząc do kolejnych krain, na swojej drodze napotykając potężne potwory lub skarby, przyjaciół i bronie, które pozwalają z nimi walczyć. Celem jest dotarcie do środkowej części planszy, gdzie znajduje się legendarna korona władzy. Tylko czy odważycie się tam dotrzeć? My odważyliśmy się już około dwóch tysięcy razy. Za każdym było tak samo dobrze. Jedyną wadą gry jest fakt, że jest niesamowitym pochłaniaczem czasu. Rekordziści mogą spędzić nad jedną rozgrywką nawet kilkadziesiąt godzin. Cóż, dla niektórych to zaleta. Reasumując: 2 oblane sesje, 3 x przesunięty deadline w pracy, 1 czterodniowa migrena, 3874 zabitych potworów, 1 zdobyta KORONA WŁADZY, płacz, zgrzytanie zębów i wieczne potępienie dla pokonanych przeciwników! Bilans dodatni, było warto!

Carcassone

Co może być fajnego w układaniu dziwacznych puzzli przedstawiających średniowieczne miasto? Wszystko! Carcassone to super prosta gra, w której z różnych kafelków tworzymy miasta, a następnie zajmujemy je za pomocą kolorowych drewnianych figurek (figurki rządzą, zwłaszcza biskup). Sami zobaczycie jakie to odprężające i wciągające, a oprócz tego kształty „na siłę” tworzonych miast dostarczą Wam różnych dziwnych skojarzeń. No, chyba że w przeciwieństwie do nas jesteście normalni. Każdy ma swoją technikę, Justi woli wielkie długie miasta, których nie może „zamknąć” do końca gry, ja poprzestaję na wielu malutkich miasteczkach. W końcu nie od razu Kraków zbudowano…

Justi: oj, nie zgadzam się, że nie mogę zamknąć. Zawsze wygrywam, więc chyba moja technika nie jest taka zła.

Posiadłość Szaleństwa

mad20_sample

Gra dla ludzi o mocnych nerwach, dlatego przynajmniej jedna osoba w pokoju nie powinna w nią grać. Najlepiej niech obserwuje reakcje pozostałych i trzyma palec nad zieloną słuchawką telefonu z wybranym numerem najbliższej kliniki psychiatrycznej. Posiadłość Szaleństwa przeniesie Was do przerażającego świata znanego z gier komputerowych Zew Cthulhu i książek H.P. Lovecrafta, w których ludzie są tylko pionkami na szachownicy, którymi bawią się odrażające bóstwa starsze niż nasz świat. Wystarczy tylko uchylić rąbka tajemnicy, aby oszaleć na całe życie. W grze wcielamy się w badaczy, którzy zapuszczają się do opuszczonej posiadłości pełnej ukrytych wskazówek i przedmiotów. Naszym zadaniem jest nie dopuścić do tego, aby mroczne siły zawładnęły światem, ale to nie będzie proste. Każdy z graczy ma swoje mocne i słabe strony, każdy musi zmierzyć się z jakimś koszmarem i musi współpracować z resztą, bo inaczej nie ma najmniejszych szans na powodzenie. Postacie są tak zróżnicowanie, że możecie odgrywać swoje alter ego – ja zawsze jestem wszędobylskim dziennikarzem, Justi panią doktor, Karolina aktorką kina niemego, a Marcin najczęściej wciela się w starą zakonnicę z problemami emocjonalnymi. Ale koniec końców, to on ratuje wszystkim tyłek! Dzięki, Marcin. Zapraszamy do posiadłości!

Justi: dobrze, że jestem psychoterapeutką i zawsze czuwam nad Waszym szaleństwem.

mm
Napisane przez Dave
Tłumacz i dziennikarz uzależniony od świata języków obcych. Kocha dobre piwa, intrygujące planszówki i każdą sekundę spędzoną z Justi.

    27 komentarzy

  1. Planszówkowicz 30 października 2016 at 14:33 Odpowiedz

    Stara dobra MiM, czyli Talisman – to faktycznie potęga. Grałem w nią jeszcze w zamierzchłych czasach 🙂 Pamiętacie polską wersję czyli Magiczny Miecz? 😉 Mi brakuje w tym zestawieniu czegoś w bardziej postapokaliptycznych klimatach, np. Neuroshimy. Pozdrawiam,

    • mm
      Justi 30 października 2016 at 14:49 Odpowiedz

      W tym rankingu brakuje wiele tytułów. Dave opisał tylko nasze najbardziej lubiane 😄

  2. Kriss 30 października 2016 at 17:43 Odpowiedz

    Na imprezy i tak najlepsza Jenga 🙂

    • mm
      Justi 30 października 2016 at 17:49 Odpowiedz

      To prawda 🙂

  3. superstar 30 października 2016 at 19:08 Odpowiedz

    Mnie Pociągi strasznie znudziły, natomiast do mojej listy życzeń dopisałbym Kolejkę!

    • mm
      Justi 30 października 2016 at 19:13 Odpowiedz

      Nie grałam 🙂

      • ula 2 grudnia 2016 at 15:35 Odpowiedz

        A mnie bardzo znudziła Kolejka…

        • mm
          Dave 2 grudnia 2016 at 16:38 Odpowiedz

          Sprawdzimy 🙂

  4. Board Girl 30 października 2016 at 19:10 Odpowiedz

    Ja strasznie chciałam zagrać w Pret-a-Porter o biznesie modowym, ale jest juz niestety niedostępna :/

    • mm
      Justi 30 października 2016 at 19:12 Odpowiedz

      Ja też i to bardzo. Dave chciał mi ją zdobyć, ale powiedzieli, że nie będzie dodruku, ale ponoć ma powstać inna z podobną mechaniką 🙂

  5. Justyna 1 listopada 2016 at 23:55 Odpowiedz

    Ja uwielbiam pociągi + dodatki, do tego Carcassone, Osadnicy z Catanu – i nie ma mnie. 😉

    • mm
      Justi 1 listopada 2016 at 23:57 Odpowiedz

      Coś o tym wiem!

    • Krzysiek 2 grudnia 2016 at 15:13 Odpowiedz

      Mam i gra jest świetna 🙂

      • mm
        Dave 2 grudnia 2016 at 16:38 Odpowiedz

        To prawda!

  6. magda 2 listopada 2016 at 12:59 Odpowiedz

    Super propozycje! Akurat szukamy z narzeczonym gier, które umilą nam samym jesienne wieczory. Czy któras z twoich gier nada sie dla mniejszej gr osob?

    • mm
      Justi 2 listopada 2016 at 13:32 Odpowiedz

      Cieszymy się i polecamy 🙂 właściwie każda nadaje się do gry we dwoje. Najbardziej Carcassonne, ale Osadnicy z Catanu też mają wersję dla dwojga 🙂

      • ula 2 grudnia 2016 at 15:35 Odpowiedz

        Ja właśnie szukam najlepszej gry dla dwójki… Polecano mi Rój, znacie może?

        • mm
          Dave 2 grudnia 2016 at 16:44 Odpowiedz

          Jakoś nigdy nie udało się nam do tego zebrać, chociaż wiele osób poleca Rój. Dla dwojga świetnie sprawdzi się za to 7 cudów świata: Pojedynek, a jeśli nieobce są Wam klimaty historii najnowszej, spróbujcie to: Zimna Wojna 1945-1989 Można wprowadzić komunizm na całym świecie lub zmienić bieg historii wysyłając Jana Pawła II w kosmos 🙂

        • Klaudyna 5 stycznia 2017 at 20:55 Odpowiedz

          Oprócz Roju we dwoje lubimy grać w Patvhwork i Splendor! 🙂

      • Adrian 2 grudnia 2016 at 15:43 Odpowiedz

        A możesz przedstawić reguły gry dla dwojga? Czytałem gdzies ze granie we dwóch zabija urok gry gdzie duza role odgrywa właśnie handel.

        • mm
          Dave 2 grudnia 2016 at 16:52 Odpowiedz

          To prawda, gra dla dwojga ma opcję tzw. wymuszonego handlu, która nie jest taka fajna, ale dla zagorzałych Catanistów nie jest to dużą przeszkodą, gospodarowanie wyspą we 2 też wciąga.

  7. Pawel 2 grudnia 2016 at 15:10 Odpowiedz

    Ale monopoly O_o ? Powaznie ?

    • mm
      Dave 2 grudnia 2016 at 16:54 Odpowiedz

      Monopoly to pierwsza gra planszowa, ma już ponad sto lat. To piękny kawał historii. Myślę, że trzeba myśleć o nim, jako o pradziadku naszego ukochanego hobby, który chociażby przez to zasługuje na miejsce w tym rankingu. Kto z nas nie grał w dzieciństwie w Monopoly lub Eurobiznes, niech pierwszy rzuci kamień.

  8. Gambit 2 grudnia 2016 at 16:56 Odpowiedz

    Monopol – unikać jak ognia
    Talisman – można zagrać raz i odstawić…naprawdę są lepsze gry w tym samym klimacie
    Catan – podstawka nudnawa, najlepiej dorzucić Żeglarzy i jest miodzio
    Carcassonne – fajne, nie przesadzać z dodatkami i będzie OK, chociaż ciekawsze są nowe wersje Carcassonne (gorączka Złota), albo polska gra Galaxy of Trian
    Munchkin – fajne, ale już nieco przestarzałe
    Wsiąść do Pociągu – klasyka rodzinna, w tej klasie ciężkości polecam też Nowy Jork 1901
    Posiadłość Szaleństwa – obecnie brać już tylko drugą edycję, przewyższa jedynkę pod każdym względem

    @Ula dla dwóch osób polecam Patchwork i 7 Cudów Świata Pojedynek.

    • mm
      Dave 2 grudnia 2016 at 17:08 Odpowiedz

      Monopol to klasyka. Talisman jest tu z sentymentu, wiadomo są lepsze gry w tym klimacie, np. Runebound. Jeśli chodzi o Catan to Żeglarze rządzą, ale Kupcy i Barbarzyńcy też dają radę. A z lovecraftowskich klimatów najlepszy jest chyba Eldritch Horror – posiadłość umieściłem z uwagi na jej interaktywny charakter przypominający klasyczne sesje RPG, który może zaciekawić wielu nowicjuszy.

      • Gambit 2 grudnia 2016 at 17:13 Odpowiedz

        Fiat 126p to też klasyka, ale nie polecisz go jako samochodu rodzinnego 🙂
        W kwestii Posiadłości, to nie chodziło mi o sam fakt jej zamieszczenia na liście, tylko o to, żeby polecać już drugą edycję. Mimo integracji z tabletem/smartfonem/PC jest dużo lepsza niż pierwsza edycja. Poprawiono balans i jest bardziej „user friendly”.
        Talisman na sentymencie też długo nie pojedzie. Wychowałem się na Magii i Mieczu (czyli w zasadzie na Talismanie), ale teraz już nie jestem w stanie do niego usiąść. Ale Runebound własnie, jak najbardziej (chętnie zagrałbym w końcu w trzecią edycję).

        • mm
          Dave 2 grudnia 2016 at 17:32 Odpowiedz

          Zgadzam się z Tobą, chociaż niektórzy lubią od czasu do czasu odświeżyć sobie coś ze starych klasyków:) A jeśli chodzi o Runebounda, to od niedawna mamy 3 edycję. Jest super i szczerze ją polecamy, bo dwójka to trochę bardziej interaktywny MiM. Niebawem opiszemy ją na blogu.

Skomentuj