W starożytnym Egipcie kobiety zakładały rękawiczki na świeżo wysmarowane miodem ręce, żeby nie pobrudzić się jedzeniem. Starożytnych Greków ten rekwizyt chronił przed poparzeniem, gdy jedli gorące mięsiwo. Mnie chronią przed odmrożeniami, no i stanowią ozdobę.

Rękawiczki, zaraz po skarpetkach, to u mnie podstawa. Tysiące wzorów i kolorów wypełnia moją szafę. Zdecydowanie należę do sekcji zmarzluchów, więc tych rekwizytów nie noszę tylko w lipcu i sierpniu. Dlatego też mam rękawiczki na wiosnę, jesień i zimę. Od tych z odkrytymi palcami po te, w których nie można nawet wyciągnąć kluczy z torebki.

Dave wie, że to gadżet, który zawsze sprawi mi radość, dlatego też kilka ładnych par dostałam właśnie od niego. I mimo że już nie mam gdzie ich trzymać (w ubiegłym roku dokupiłam sobie czarne w różowe serduszka z pomponem), to i tak łaszę się na te poniżej. Ceny są z kosmosu, wiem, ale czy nie są stylowe?

 

 1. Fioletowe 139zł  2. Czarne z kokardą 149zł   3. Czarne z kratką 299zł   

4. Szare w różowe serduszka 109zł   5. Pastelowe 169zł   6. Rude 109zł  7. W kratę 349zł  

8. Czarne z kotem 319zł

Zdjęcia pochodzą z:
logo 120x40

mm
Napisane przez Justi
Psychoterapeutka, po uszy zakochana w kotach. Miłośniczka filmów, makaronów i ładnych rzeczy. Kreatywna i dobrze zorganizowana.

    4 komentarze

  1. Mo 4 listopada 2016 at 16:54 Odpowiedz

    też uwielbiam rękawiczki! Te w kratkę są śliczne!

    • mm
      Justi 4 listopada 2016 at 20:36 Odpowiedz

      Są naprawdę ładne 🙂

  2. TabliczkaCzekolady 4 listopada 2016 at 19:40 Odpowiedz

    Karl Lagerfeld to klasa sama w sobie…

    • mm
      Justi 4 listopada 2016 at 20:36 Odpowiedz

      Zgadzam się 🙂

Skomentuj