Za oknami mgła i ciemno, wiatr porusza konarami drzew i wszędzie płoną złowrogie dynie. Idealna pogoda, żeby wypić piwo dyniowe. Zdecydowanie lepszy wybór niż popularny za Oceanem poncz. Na marginesie, kiedyś go zrobiliśmy i nie wspominamy tego eksperymentu najlepiej. Coś jak kociołek Panoramiksa o smaku oranżady w proszku. Mógł mieć też jakieś magiczne właściwości. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby nasz kot do niego wpadł (jest w ogóle coś takiego jak kotołak?)

Justi: ej, zostaw nasze koty w spokoju!

Coś musiało pójść nie tak, bo przecież na amerykańskich filmach zawsze wydaje się być parujący, pachnący i smakowity…. No cóż, pewnie chodzi o składniki, ale przetestowaliśmy i lepiej nie próbujcie tego w domu. Nie wiem, może przesadziliśmy ze składnikami (po co było sypać tyle nietoperzy?)

Cóż, dla leniwych idealną alternatywą jest właśnie piwo dyniowe. Naszym ulubionym jest Dyniamit z browaru Pinta. Dobre piwo na pełne grozy jesienne wieczory. Mocne, rozgrzewające, o wspaniałym aromacie cynamonu, imbiru i innych przypraw. Z intensywną dyniową słodyczą i nieprzesadną goryczką. Jednym słowem – wspaniały kompan do dobrego horroru albo party w towarzystwie umarlaków. Dla odwagi zawsze lepiej wypić butelkę albo dwie. Powyżej trzech ilość promili we krwi sprawi, że nie będziecie musieli wieszać czosnku za oknem. Żaden wampir nie zaryzykuje kaca, po którym dynia pęka przez cały dzień.

Jeżeli jeszcze nie macie pomysłu, jak spędzić ten wieczór – podsyłamy parę pomysłów!

mm
Napisane przez Dave
Tłumacz i dziennikarz uzależniony od świata języków obcych. Kocha dobre piwa, intrygujące planszówki i każdą sekundę spędzoną z Justi.

    2 komentarze

  1. OniZWawy 30 października 2016 at 11:31 Odpowiedz

    Fajnie brzmi. Lubimy z chłopakiem piwa owocowe, ale nie te aromatyzowane świństwa o smaku pomelo. Dynię można spróbować 😉

    • mm
      Justi 30 października 2016 at 14:28 Odpowiedz

      To piwo nie ma nic wspólnego z tymi słodkimi, smakowymi piwami. Jest bardzo wytrawne i pyszne 🙂

Skomentuj